Pohl Frederic - Gateway Brama Do Gwiazd - Rozdzia� 14

Rozdzia� 14



    Wygrzeba�em si� z uprz�y staraj�c si� uchyli� przed kolanem Klary i wpad�em na �okie� Sama Kahane. - Przepraszam - rzuci� nie ogl�daj�c si� nawet, by zobaczy�, kogo przeprasza. Jego d�o� ci�gle spoczywa�a na d�wigni startu, cho� ju� od dziesi�ciu minut byli�my w drodze. Wpatrywa� si� w migaj�ce kolory na pulpicie i odwraca� wzrok tylko po to, by spojrze� w g�r� na monitor.
    Usiad�em odczuwaj�c silne md�o�ci. Po wielu tygodniach przyzwyczai�em si� w ko�cu do prawie ca�kowitego braku przyci�gania na Gateway. Stale zmieniaj�ca si� si�a ci��enia w kapsule okaza�a si� jednak czym� innym. Nie by�a zbyt silna, ale zmienia�a si� prawie co minut� i moje ucho wewn�trzne mocno z tego powodu cierpia�o.
    Przecisn��em si� w kierunku strefy kuchennej nie spuszczaj�c oka z toalety. Tkwi� tam jeszcze Ham Tayeh. Je�li nie wyjdzie za chwil�, moje po�o�enie stanie si� krytyczne. Klara roze�mia�a si� i wyci�gn�wszy r�k� nad uprz꿱 obj�a mnie. - Biedny Bobby - powiedzia�a. - A to dopiero pocz�tek.
    Wzi��em proszek i niebacznie zapaliwszy papierosa musia�em skoncentrowa� si�, �eby nie zwymiotowa�. Sam nie wiem, na ile to by�a rzeczywi�cie horoba lokomocyjna, ale du�o by�o w tym r�wnie� strachu. Jest co� przera�aj�cego w �wiadomo�ci, �e od natychmiastowej, paskudnej �mierci dzieli cz�owieka jedynie cienka metalowa �upina zrobiona p� miliona lat temu przez jakie� dziwne, nieznane istoty. Tak�e w �wiadomo�ci, �e bezwolnie leci si� tam, gdzie mo�e by� wyj�tkowo nieprzyjemnie.
    Podpe�z�em z powrotem do moich pas�w, zgasi�em papierosa, zamkn��em oczy i zaj��em si� sp�dzaniem czasu.
    A mia�o go up�yn�� jeszcze bardzo du�o. Przeci�tna podr� trwa jakie� czterdzie�ci pi�� dni w jedn� stron�. Odleg�o�� nie ma tu jednak tak du�ego znaczenia, jakby si� mog�o wydawa�. Dziesi�� lat �wietlnych czy dziesi�� tysi�cy, owszem, ma to pewien wp�yw, ale nie bezpo�rednio. Statki podobno bez przerwy przy�pieszaj� i ci�gle zwi�kszaj� szybko�� przy�pieszania. Przyrost ten nie jest liniowy ani nawet wyk�adniczy w �aden znany nam spos�b. Bardzo szybko, w ci�gu mniej ni� godziny, osi�ga si� pr�dko�� �wiat�a. Potem, zdaje si�, mija sporo czasu, zanim si� j� wyra�nie przekroczy. P�niej z kolei, statek rzeczywi�cie mocno przy�piesza.
    Podobno mo�na si� o tym przekona� ogl�daj�c gwiazdy na g�rnym ekranie - podobno nawigacyjnym. W ci�gu pierwszej godziny zaczynaj� zmienia� kolor i p�ywa� po ekranie. Moment przekroczenia pr�dko�ci �wiat�a mo�na rozpozna� po tym, �e skupiaj� si� na �rodku ekranu znajduj�cego si� podczas lotu z przodu statku.
    W rzeczywisto�ci gwiazdy nie zmieni�y po�o�enia. Statek dogania po prostu �wiat�o emitowane z ty�u lub z boku. Fotony uderzaj�ce we wziernik z przodu pojazdu zosta�y wys�ane dzie�, tydzie� lub sto lat temu. Po paru dniach nie s� ju� nawet podobne do gwiazd. Jest to po prostu szara, upstrzona p�aszczyzna. Wygl�da troch� jak trzymany pod �wiat�o holofilm, tyle �e z holofilmu mo�na za pomoc� lampy uzyska� w�a�ciwy obraz. A w tym, co wida� na ekranie Heech�w, nikt nigdy nie zobaczy� niczego poza szar� ziarnin�.
    Kiedy w ko�cu dosta�em si� do toalety, pal�ca potrzeba nie by�a ju� tak gwa�towna, a kiedy wyszed�em, Klara siedzia�a sama w kapsule ogl�daj�c gwiazdy za pomoc� kamery teodolitycznej. Obr�ci�a si�, by spojrze� na mnie. - Jeste� ju� troch� mniej zielony - powiedzia�a z aprobat�.
    - Wy�yj�. Gdzie ch�opcy?
    - A gdzie mog� by�? W l�downiku. Dred uwa�a, �e powinni�my si� podzieli�, �eby�my mogli mie� l�downik dla siebie, gdy oni b�d� na g�rze i na odwr�t.
    - Hm. - To brzmia�o ca�kiem interesuj�co, rzeczywi�cie zastanawia�em si�, jak rozwi��emy sprawy intymne. - Okay. Co mam do roboty?
    Przechyli�a si� i poca�owa�a mnie roztargniona. - Staraj si� nie przeszkadza�. Wiesz co? Wygl�da na to, �e lecimy prosto w kierunku p�nocnego bieguna Galaktyki.
    Przyj��em t� informacj� ze �wiadomo�ci� ca�ej g��bi mej ignorancji. - Czy to dobrze? - spyta�em.
    - Sk�d mog� wiedzie�? - u�miechn�a si�. Po�o�y�em si� na plecach i


G�OSZENIA DROBNE



    B�D� masowa� twoich siedem punkt�w, je�li odczytasz mi Gibran. Nago�� niekonieczna. 86-004.
    ZAINWESTUJ swoje dochody w najszybciej rozwijaj�ce si� kondominium w Afryce Zachodniej. Ulgi podatkowe. Sprawdzony rekordowy wzrost. Nasz oficjalny przedstawiciel znajduje si� na Gateway, by ci wszystko wyja�ni�. Darmowy wyk�ad z ta�my, bufet w B��kitnym Piekie�ku, �roda 15.00. "Dahomej to uzdrowisko jutra".
    CZY JEST kto� z Aberdeen? Porozmawiajmy. 87-396.
    TW�J PORTRET - pastele - oleje - inne techniki. 150 dol. R�wnie� inne tematy. 86-569.




    patrzy�em na ni�. Je�li ba�a si� tak jak ja, a prawie nie mia�em co do tego w�tpliwo�ci, to z pewno�ci� nie dawa�a tego po sobie pozna�.
    Zacz��em si� zastanawia�, co znajduje si� w kierunku p�nocnego bieguna Galaktyki i, co wa�niejsze, kiedy tam dotrzemy. Najkr�tsza znana podr� do innego systemu gwiezdnego trwa�a 18 dni.
    By�a to Gwiazda Barnarda - wyprawa okaza�a si� jednak niewypa�em. Niczego tam nie znaleziono. Najd�u�sza, to znaczy przynajmniej najd�u�sza, o jakiej wiadomo - a kto wie, ile statk�w wioz�cych martwe cia�a poszukiwaczy ci�gle jeszcze wraca, na przyk�ad z M-31 w Andromedzie - trwa�a 175 dni w jedn� stron�. Wr�cili, ale nie�ywi. Nie wiadomo nawet, dok�d dotarli. Nie mo�na by�o niczego wywnioskowa� z przywiezionych zdj��, a poszukiwacze naturalnie sami ju� nie mogli na to odpowiedzie�. Sam pocz�tek lotu jest przera�aj�cy, nawet dla weterana. Wiadomo, �e statek przy�piesza. Nie wiadomo za to, jak d�ugo b�dzie to trwa�o. Mo�na jednak stwierdzi�, kiedy statek w��cza hamowanie. Przede wszystkim zaczyna wtedy delikatnie migota� znajduj�ca si� w ka�dym statku Heech�w jltfotawa spirala. Nikt nie wie dlaczego. Zmian� t� mo�na r�wnie� wyczu� bez �adnej obserwacji, poniewa� pseudograwitacja, kt�ra do tej pory pcha�a cz�owieka w ty� statku, teraz zaczyna pcha� go do przodu. I d� staje si� g�r�.
    Dlaczego Heechowie po prostu nie odwracali statku w po�owie podr�y? Mogliby wtedy wykorzysta� ten sam uk�ad nap�dowy zar�wno do przy�pieszania, jak i hamowania. Nie wiem. Tylko Heechowie mogliby na to odpowiedzie�.
    Mo�e dlatego, �e ca�a ich aparatura obserwacyjna by�a, jak si� wydaje, umieszczona na dziobie. A mo�e dlatego, �e w�a�nie dzi�b jest zawsze dobrze opancerzony, nawet w ma�ych statkach, przeciwko, jak s�dz�, uderzeniom moleku� gazu i py�u. Wi�ksze statki - niekt�re Tr�jki i prawie wszystkie Pi�tki, s� jednak ca�e opancerzone. Ale i one si� nie odwracaj�.
    Kiedy zatem migoce spirala i w��cza si� nap�d wsteczny, wiadomo, �e min�a jedna czwarta czasu samej podr�y. Nie musi to by� oczywi�cie �wiartka czasu ca�ej wyprawy. Natomiast d�ugo�� pobytu w miejscu przeznaczenia to ca�kiem odr�bna sprawa. Decyzj� co do tego podejmuje si� samemu. Wiadomo w ka�dym razie, �e min�a �wiartka podr�y na automatycznych sterach.
    Mno�y si� wi�c wtedy przez cztery liczb� dni, kt�re ju� min�y i je�li wynik jest mniejszy ni� liczba dni, na kt�re starczy ci �ywno�ci, wiesz przynajmniej, �e nie czeka ci� g�odowa �mier�. R�nica mi�dzy tymi dwiema liczbami oznacza czas, jaki mo�esz sp�dzi� w miejscu przeznaczenia.
    Podstawowe zapasy �ywno�ci, wody i powietrza starczaj� na dwie�cie pi��dziesi�t dni. Mo�na jednak bez wi�kszego trudu rozci�gn�� je na trzysta - cz�owiek wraca wtedy po prostu chudszy i w nienajlepszym stanie. Kiedy mija wi�c sze��dziesi�t lub sze��dziesi�t pi�� dni podr�y bez odwr�cenia ci�gu, wiadomo, �e mog� by� k�opoty. Zaczyna si� wtedy nieco mniej je��. Kiedy mija tak osiemdziesi�t lub dziewi��dziesi�t dni, problem rozwi�zuje si� sam, bo nie ma ju� wyboru, wiadomo, �e umrzesz, zanim dotrzesz z powrotem. M�g�by� spr�bowa� zmiany kursu. Ale to tylko inny rodzaj �mierci, s�dz�c przynajmniej z tego, co m�wi� ci, kt�rzy prze�yli.
    Przypuszczalnie Heechowie potrafili dowolnie zmienia� tras� lotu, ale jak to robili, pozostanie jednym z tych zasadniczych pyta� bez odpowiedzi, jak na przyk�ad, dlaczego wszystko tak skrz�tnie uprz�tali? Albo - jak wygl�dali? Albo - dok�d si� wynie�li?
    Kiedy by�em ma�y, na jarmarkach sprzedawano dowcipn� ksi��eczk� zatytu�owan� "Wszystko, co wiemy o Heechach". Mia�a sto dwadzie�cia osiem stron, a wszystkie puste.
    Je�li Sam, Dred i Mohamad byli peda�ami, a nie mia�em powodu w to w�tpi�, przez pierwsze dni nie obnosili si� z tym. Zajmowali si� tym, co ich interesowa�o: czytali, w s�uchawkach na uszach s�uchali muzyki, grali w szachy, a kiedy uda�o im si� nam�wi� Klar� i mnie - w chi�skiego pokera. Nie grali�my na pieni�dze, ale o zwolnienie z wachty (po paru dniach Klara stwierdzi�a, �e prawdziwie wygrany by� ten, kt�ry przegra�, bo mia� wi�cej zaj�cia, kt�re wype�nia�o czas). Traktowali nas �yczliwie, cho� stanowili�my heteroseksualn� mniejszo�� po�r�d homoseksualnej wi�kszo�ci dominuj�cej na statku. Oddawali nam l�downik dok�adnie na po�ow� czasu, mimo �e stanowili�my zaledwie czterdzie�ci procent za�ogi.
    Jako� si� dogadywali�my. Ca�e szcz�cie. Przez ca�y czas ka�de z nas nusia�o �y� w cieniu i smrodzie pozosta�ych.
    Wn�trze statku, nawet Pi�tki, jest niewiele wi�ksze od niedu�ej kuchni. Troch� dodatkowej przestrzeni znale�� mo�na w l�downiku wielko�ci sporej szafy, ale przynajmniej na pocz�tku jest on zwykle wy�adowany zapasami i sprz�tem. Od ca�ej kubatury, wynosz�cej oko�o czterdzie�ci dwa - trzy metry sze�cienne, nale�y jeszcze odj�� miejsce zajmowane przez to wszystko, co wchodzi do �rodka opr�cz mnie, ciebie i innych poszukiwaczy.
    W tau-przestrzeni przyspieszenie odbywa si� powoli i stopniowo. W zasadzie nie jest to nawet przyspieszenie, lecz raczej op�r atom�w twego cia�a, jaki stawiaj� przy przekraczaniu pr�dko�ci �wiat�a. Mo�na je r�wnie dobrze uzna� za tarcie, jak za grawitacj�. Odczuwa si� je troch� jak ci��enie. cz�owiek ma wra�enie, �e wa�y ze dwa kilo.
    Oznacza to, �e odpocz�� mo�na jedynie na czym�, ka�dy cz�onek za�ogi posiada wi�c sk�adan� uprz��, kt�ra po otwarciu otula go do snu, lub mo�e uformowa� co� w rodzaju krzes�a. Opr�cz tego ka�dy posiada swoj� cz�stk� przestrzeni przeznaczon� na szafki z ta�mami, dyskami i ubraniem, kt�rego potrzeba zreszt� zbyt wiele, na przybory toaletowe, zdj�cia os�b bliskich drogich (je�li takie si� ma) i na pozosta�e rzeczy, kt�re w ramach swojej normy ci�aru i masy (75 kilogram�w, 0,3 m3) postanowi� zabra�. Jak wida�, ju� to chocia�by zajmuje dosy� miejsca.
    Do tego trzeba jeszcze doda� pierwotne wyposa�enie statku, z kt�rego trzy czwarte i tak nie przyda si� na nic. Cho�by� nawet potrzebowa�, nie wiedzia�by�, jak tego u�y�. Dlatego urz�dzenia te nale�y zostawi� w spokoju. Nie mo�na jednak �adnego z nich usun��, poniewa� aparatura Heech�w stanowi integraln� ca�o��. Je�li amputuje si� jeden fragment - reszta obumiera. Gdyby�my wiedzieli, jak goi� takie rany, zapewne mo�na by si� by�o pozby� cz�ciowo tych rupieci, a statek i tak by dzia�a�. Jednak nie wiemy, wszystko wi�c pozostaje na swoim miejscu: romboidalna z�ota skrzynka, kt�ra wybucha przy pr�bie otwarcia, krucha spirala ze z�otawej rurki, jarz�ca si� od czasu do czasu, a jeszcze cz�ciej nagrzewaj�ca si� niezno�nie (nikt nie wie, dlaczego) i tak dalej. Wszystko musi zosta� na miejscu i cz�owiek co chwila si� o to obija.
    Do tego za� trzeba jeszcze doda� wyposa�enie ludzi: szczelnie dopasowane skafandry, po jednym dla ka�dego, sprz�t fotograficzny, urz�dzenia sanitarne, przybory kuchenne, pojemniki na odpadki. Poza tym zestawy analityczne, bro�, wiert�a, pude�ka na pr�bki, czyli ca�y ekwipunek, kt�ry zabiera si� na powierzchni� planety, je�li cz�owiek szcz�liwie znajdzie tak�, na kt�rej mo�na wyl�dowa�.
    W efekcie miejsca pozostaje niewiele. Przypomina to troch� �ycie przez wiele tygodni pod mask� bardzo du�ej ci�ar�wki, kt�rej silnik jest w��czony, wraz z czterema pozosta�ymi lud�mi rywalizujesz o odrobin� przestrzeni.
    Po dw�ch dniach rozwin�o si� we mnie nieuzasadnione uprzedzenie wobec Hana Tayeha. By� za du�y - zajmowa� znacznie wi�cej miejsca, ni� mu si� nale�a�o.
    Tak naprawd�, to Han by� ni�szy ode mnie, cho� wi�cej wa�y�. Mnie nie przeszkadza�o oczywi�cie, ile przestrzeni sam zajmuj�. Przeszkadza�o mi natomiast, gdy kto� mi zawadza�. Sam Kahane mia� lepsze wymiary - nie wi�cej ni� metr sze��dziesi�t - i czarn�, sztywn� brod� oraz szorstkie zmierzwione w�osy, kt�re pokrywa�y ca�y jego brzuch powy�ej cache-sexe, pier�, a tak�e ca�� powierzchni� plec�w. Nie uwa�a�em jednak, �e Sam narusza moj� przestrze� �yciow�, dop�ki w jedzeniu nie znalaz�em d�ugiego, czarnego w�osa z jego brody. Han przynajmniej nie by� prawie wcale ow�osiony, mia� mi�kk�, z�otaw� sk�r�, dzi�ki kt�rej wygl�da� jak eunuch z haremu kr�la Jordanii (czy jorda�scy kr�lowie trzymali eunuch�w w haremach? I czy w og�le mieli haremy? Ham chyba nie mia� o tym zbyt wielkiego poj�cia - jego rodzice ju� od trzech pokole� mieszkali w New Jersey).
    �apa�em si� czasem nawet na tym, �e por�wnywa�em Klar� z Sheri, kt�ra by�a co najmniej dwa numery mniejsza. Za� Dred Frauenglass, trzeci z grupy Sama, by� delikatnym, szczup�ym, m�odym m�czyn�, niezbyt rozmownym i na oko zajmuj�cym mniej miejsca ni� ktokolwiek z pozosta�ych.
    By�em jedynym nieopierze�cem i wszyscy po kolei t�umaczyli mi te nieliczne zadania, kt�re musieli�my wykonywa�. Trzeba prowadzi� regularne zapisy fotograficzne i spektrometryczne, oraz nagrywa� odczyty z pulpitu kontrolnego, na kt�rym stale nast�puj� minimalne zmiany w odcieniach i nat�eniach barw ( Ci�gle jeszcze si� g�owi� nad tymi kolorami maj�c nadziej� kiedy� zrozumie� ich znaczenie). Trzeba te� fotografowa� i analizowa� widma gwiazd w tau-przestrzeni. Wszytko to razem zajmuje mo�e dwie roboczogodziny dziennie. Na prac� przy przygotowywaniu posi�k�w i sprz�taniu po�wi�ca si� nast�pne dwie.
    Tak zu�ywa si� w pi�� os�b jakie� cztery roboczogodziny dziennie, czyli w sumie pozostaje do zagospodarowania oko�o osiemdziesi�ciu. Nieprawda, nie to jest najwa�niejsze. W rzeczywisto�ci wszyscy czekaj� na hamowanie.
    Trzy dni, cztery, tydzie�, zacz��em u�wiadamia� sobie wzrastaj�ce naci�cie, w kt�rym nie uczestniczy�em. Po dw�ch tygodniach wiedzia�em ju�, jak to jest, bo i mnie si� ono udzieli�o. Wszyscy na to czekali�my. Przed p�j�ciem spa� zawsze spogl�dali�my na spiral�, by sprawdzi�, czy jakim� cudem si� nie rozjarzy�a. Pierwsz� my�l� po przebudzeniu by�o: czy sufit sta� si� ju� pod�og�? W trzecim tygodniu zrobili�my si� bardzo rozdra�nieni. Najwyra�niej objawia�o si� to u Hama, pulchnego, z�otosk�rego Hama o twarzy weso�ka.
    - Mo�e zagramy w pokera. Bob?
    - Nie, dzi�kuj�.
    - No, chod�. Potrzebujemy czwartego (w chi�skim pokerze rozdaje si� ca�� tali�, po trzyna�cie kart dla ka�dego. Inaczej nie da si� gra�).
    - Nie mam ochoty.
    - A nich ci� cholera! - wykrzykuje z nag�� w�ciek�o�ci�. - Nie do��, �e jeste� g�wno wart jako cz�onek za�ogi, jeszcze na dodatek nie chcesz gra�!
    Potem ponuro tasowa� karty p� godziny za ka�dym razem, tak jakby zr�czno�� w tej czynno�ci by�a dla niego spraw� �ycia i �mierci. I gdyby si� dobrze zastanowi� - pewnie by�a. Spr�bujcie sobie to sami wyobrazi�. Jeste�cie na przyk�ad w Pi�tce i po siedemdziesi�ciu pi�ciu dniach jeszcze nie nast�pi� obr�t. Od razu wiadomo, �e zapasy nie wystarcz� dla pi�ciu ludzi d�u�ej ni� trzysta dni. Ale mog� wystarczy� dla czw�rki. Albo tr�jki. Albo dw�jki. Albo dla jednego. W tym momencie jasne jest, �e przynajmniej jedna osoba nie wr�ci �ywa, wi�kszo�� za��g w takiej sytucji rozdaje karty. Ten, kto przegrywa, uprzejmie podrzyna sobie gard�o. Je�li przegrywaj�cy nie jest zbyt grzeczny, pozosta�a czw�rka daje mu lekcj� dobrych manier.
    Wiele statk�w, kt�re wyruszy�y jako Pi�tki, wr�ci�o jako Tr�jki. Niekt�re powr�ci�y jako Jedynki.
    Starali�my si� wi�c, by czas mija�. Nie przychodzi�o to jednak �atwo, a na pewno nie od razu.
    Seks by� chwilowo niezast�pionym lekarstwem. Godzinami le�eli�my oboje z Klar�, przysypiaj�c na moment, by chwil� potem zbudzi� si� i zacz�� kocha� si� od nowa. Podejrzewam, �e tamci robili to samo. Wkr�tce l�downik zacz�� cuchn�� jak ch�opi�ca przebieralnia. Potem za� wszyscy ju� szukali�my samotno�ci. Oczywi�cie na statku nie by�o dosy� miejsca na samotno�� dla wszystkich na raz, ale robili�my, co tylko mo�na. Za og�ln� zgod� zacz�li�my pojedynczo sp�dza� godzin� czy dwie w l�downiku. Kiedy ja tam schodzi�em, ch�opcy jako� tolerowali Klar�. Kiedy przychodzi�a kolej Klary - gra�em z nimi w karty. Gdy za� wychodzi� jeden z nich - pozostali dwaj dotrzymywali nam towarzystwa. Nie wiem, co inni robili w samotno�ci, ja g��wnie wpatrywa�em si� w Kosmos. Dos�ownie - patrzy�em przez wizjer na kompletn� ciemno��. Nie mo�na by�o niczego zobaczy�, ale czer� by�a lepsza ni� wn�trze statku, kt�rego mia�em ju� absolutnie do��.
    Po pewnym czasie ka�dy z nas znalaz� sobie ulubione zaj�cie. Ja s�ucha�em ta�m, Dred ogl�da� pornodyski, Ham otwiera� sk�adan� klawiatur� i gra� w s�uchawkach muzyk� elektroniczn� (mimo s�uchawek muzyk� czasem da�o si� s�ysze�, i zacz�o mnie mdli� od Bacha, Palestriny i Mozarta). Sam Kahane usadza� nas jak w szkole i �eby zrobi� mu przyjemno��, sp�dzali�my wiele czasu na rozwa�aniach o naturze gwiazd neutronowych, czarnych dziur i galaktyk Seyferta, chyba �e przerabiali�my po raz kolejny analizy, kt�re nale�y przeprowadza� przed wyl�dowaniem na jakiej� nowej planecie. G��wnym po�ytkiem z tych zaj�� by�o to, �e udawa�o nam si� przez ca�e p� godziny nie czu� do siebie nienawi�ci. W pozosta�ych chwilach - niestety - nie mogli�my na siebie patrze�. Nie wytrzymywa�em tego ci�g�ego tasowania kart przez Hama. Dred odczuwa� nieuzasadnion� wrogo�� wobec moich nielicznych papieros�w. Pachy Sama by�y czym� strasznym, nawet w fetorze zgnilizny wype�niaj�cym kapsu��, wobec kt�rego najgorsze powietrze na Gateway zdawa�o si� olejkiem r�anym. A Klara? - Klara mia�a tak�e swoje przyzwyczajenia. Lubi�a szparagi. Zabra�a ze sob� cztery kilo suszonych warzyw, �eby mie� jak�� odmian� i jakie� zaj�cie, i chocia� zawsze dzieli�a si� ze mn�, a czasami nawet zaprasza�a pozosta�ych, to szparagi jad�a sama. Szparagi powoduj� osobliw� wo� moczu. Niezbyt to romantyczne dowiadywa� si� z zapachu we wsp�lnej toalecie, co jad�a twoja ukochana.


UWAGI O NARODZINACH GWIAZD


    Dr Asmenion: Przypuszczam, �e wi�kszo�� z was bardziej interesuje si� premiami naukowymi ni� sama astrofizyka. Nie ma si� jednak za bardzo czym przejmowa�. Prawie ca�a robot� odwala za was instrumenty badawcze. Wy natomiast prowadzicie regularne obserwacje, a je�li natraficie na co� ciekawego, zostanie to w�a�ciwie ocenione po waszym powrocie.
    Pytanie: Czy mam szuka� czego� szczeg�lnego?
    Dr Asmenion: Oczywi�cie. Na przyk�ad jeden poszukiwacz zgarn�� kiedy� p� miliona, gdy znalaz�szy si� w pobli�u Mg�awicy Oriona stwierdzi�, �e pewne partie chmury gazowej wykazuj� wy�sza temperatur� ni� reszta. Doszed� do wniosku, �e oto w�a�nie powstaje nowa gwiazda. G�stniej�cy gaz zaczyna� zwi�ksza� swa temperatur�. Uzna�, i� w ci�gu nast�pnych dziesi�ciu tysi�cy lat w tym w�a�nie miejscu powstanie prawdopodobnie wyra�ny uk�ad s�oneczny, tote� wykona� specjalny wykres tej cz�ci nieba. Dosta� wi�c za to premi�. Teraz Korporacja wysy�a tam co roku statek, by zrobi� nowe pomiary. P�ac� sto tysi�cy premii, z czego po�ow� otrzymuje �w poszukiwacz. Je�li chcecie, mog� poda� wsp�rz�dne podobnych miejsc, jak na przyk�ad Mg�awicy Tr�jdzielnej. Mo�e to nie b�dzie warte p� miliona, ale zawsze co�.




    A by�a mimo wszystko moj� ukochan� - naprawd�. W ci�gu tych nieko�cz�cych si� godzin sp�dzonych w l�downiku nie tylko kochali�my si�, ale r�wnie� rozmawiali�my. Niczyich my�li nie zna�em ani troch� tak dobrze, jak my�li Klary. Musia�em j� kocha�. Nie mog�em nic na to poradzi�, i nie mog�em przesta�.
    Nigdy nie przestan�.
    Dwudziestego trzeciego dnia gra�em na elektronicznym pianinie Hama, kiedy nagle zrobi�o mi si� niedobrze. Wahaj�ca si� grawitacja, kt�rej ju� wcale nie zauwa�a�em, nagle zacz�a rosn��. Spojrza�em w g�r� i napotka�em wzrok Klary. U�miecha�a si� boja�liwie, prawie na granicy �ez. Wskaza�a palcem, a tam w zwojach szklanej spirali, niczym ma�e migoc�ce rybki, goni�y si� z�otawe iskierki. Obj�li�my si� i trwali�my tak chichocz�c, podczas gdy przestrze� doko�a nas obraca�a si� i pod�oga stawa�a si� sufitem. Dotarli�my do po�owy drogi. Zosta�a nam nawet jeszcze rezerwa czasowa.



Strona g��wna     Indeks